
Dom Kultury w Trzemesznie miał zaszczyt gościć u siebie Jerzego Omelczuka, artystę malującego ustami. Niepełnosprawny artysta wraz z żoną Bogusławą i opiekunem przyjechali do Trzemeszna m.in. na otwarcie wystawy oraz aby spotkać się z tutejszą młodzieżą i osobami niepełnosprawnymi. – Jestem dowodem na to, że chcieć to znaczy móc – mówił na spotkaniach artysta. Jerzy Omelczuk urodził się w 1957 roku w Siemiatyczach, z dziecięcym porażeniem mózgowym. Już jako kilkunastoletni chłopiec zaczął malować ustami. Na swoim malarskim koncie artysta ma ponad tysiąc obrazów. Niektóre z nich znalazły się nawet w Liechtensteinie, na Białorusi, na Ukrainie i w Niemczech. Od ponad dwudziestu lat jest stypendystą Światowego Stowarzyszenia Artystów Malujących Ustami i Nogami w Księstwie Lichtenstein oraz jego członkiem. Malarz działa również aktywnie w wydawnictwie Amun (Artystów Malujących Ustami i Nogami) w Raciborzu, które zajmuje się m.in. rozprowadzaniem prac swoich członków w postaci kart świątecznych i kalendarzy. Omelczuk niejednokrotnie organizował już objazdową wystawę swoich obrazów, odwiedzając różne miasta Polski, tym razem trafił do grodu Kilińskiego. Z Jerzym Omelczukiem spotkali się m.in. uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 i nr 1 w Trzemesznie, którzy z niedowierzaniem obserwowali specjalnie dla nich zorganizowany pokaz pracy artysty. Bardzo sympatyczny przebieg miało także spotkanie artysty z podopiecznymi Środowiskowego Domu Opieki Społecznej w Trzemesznie oraz z członkami Stowarzyszenia „Promyk”.
05.02.2010. 14:08